Ścigacze niebezpieczniejsze od bolidów?

Bolidy Formuły 1 to supernowoczesne maszyny, które stale są udoskonalane przez konstruktorów. Każdy tego typu pojazd, a jest ich w sumie bardzo mało, wart jest ogromnych pieniędzy i chyba właśnie dlatego F1 jest tak elitarnym sportem.

Podobno, więcej ludzi miało okazję polecieć w kosmos, niż zasiąść za sterami takiego bolidu. Warto tutaj zaznaczyć, że jednym z tych szczęśliwców był Polak, Robert Kubica, który radził sobie na torach dość dobrze, dopóki z rywalizacji nie wyeliminował go groźny wypadek.

Czy jazda bolidami F1 jest niebezpieczna? Oczywiście, dla zwykłego kierowcy, który po raz pierwszy wsiadłby do tego typu pojazdu, taka przejażdżka raczej nie skończyłaby się szczęśliwie, gdyby udało mu się rozwinąć większą prędkość. Ogólnie rzecz biorąc, wyścigi Formuły 1 nie są jednak tak niebezpieczne, jak mogłoby się niektórym zdawać.

Kierowcy są chronieni licznymi zabezpieczeniami znajdującymi się wewnątrz pojazdu, a poruszają się po doskonale przygotowanych torach, które również są odpowiednio zabezpieczone. Zdaje się, że od jazdy bolidem w profesjonalnych warunkach, niebezpieczniejsza jest szybka przejażdżka ścigaczem po przestrzeni miejskiej.

Czasami w terenie zabudowanym można spotkać ludzi, którzy jadą nawet dwieście na godzinę, co jest oczywiście karygodnym wykroczeniem, które może przynieść opłakane skutki. Im jednak nie przeszkadza to drogowych szaleństwach, za co powinni być bardzo surowo karani.

W Polsce, żeby faktycznie wypróbować możliwości dobrego ścigacza, trzeba udać się na tor wyścigowy.